Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wrocław
Padł kolejny rekord w polskim przemyśle

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Nie dość, że na trzech nowych pracowników produkcji w Europie - dwie osoby zatrudniano w Polsce, to weszliśmy jeszcze na inne szczyty, dotychczas niezdobyte.
Padł kolejny rekord w polskim przemyśle

Przemysł w tym roku nabrał takiego rozpędu, jakiego nie pamiętają najstarsi górale. W październiku padł kolejny rekord. Firmy zgłaszają coraz większe wykorzystanie mocy produkcyjnych i poważne problemy z zatrudnieniem. Niedługo gospodarka może już nie mieć jak i z czego rosnąć.

Poziom wykorzystania mocy produkcyjnych w przemyśle doszedł w październiku do aż 81,4 proc. - podał GUS. To najwyżej w historii. Rekordy efektywności biją przy tym największe firmy, tj. zatrudniające powyżej 250 pracowników - wykorzystanie mocy produkcyjnych jest tam obecnie na niebotycznym poziomie 84,4 proc.

Dla zobrazowania co to oznacza - przedtem wynik powyżej 80 proc. udało się w polskim przemyśle osiągnąć tylko dwa razy, odkąd takie dane zbiera GUS, czyli od 2002 roku. Poprzedni raz w lipcu b.r., a jeszcze wcześniej w styczniu 2008 r.

To teoretycznie świetna wiadomość, bo świadczy o większej efektywności wykorzystania zainwestowanych w przemyśle środków. Mniej maszyn stoi bezczynnie - pracują teraz (prawie) pełną parą. Wskaźniki wydajności i zyski przedsiębiorstw prawdopodobnie pójdą w górę. Być może dzięki temu firmy produkcyjne będą mogły nawet płacić więcej pracownikom?

Wiele wskazuje zresztą na scenariusz "podwyżkowy". Aż 23,9 proc. firm przemysłowych zgłasza problemy ze skompletowaniem załogi. Muszą sięgać głębiej do kieszeni, żeby jakoś ludzi zmotywować i uzupełnić braki kadrowe. A przy większej efektywności produkcji będą miały z czego brać na podwyżki.

Inwestycje nie nadążają. Firmy wydają więcej na płace

Wszystko pięknie, jest tylko kilka wątpliwości. Czy przemysł będzie miał jeszcze dalej siłę, by ciągnąć gospodarkę w górę? Było nie było, to on jest w tym roku odpowiedzialny za aż 27 proc. wartości dodanej i od kilku lat jego udział w produkcie krajowym brutto rośnie. Inaczej pisząc, to głównie dzięki przemysłowi szybko się rozwijamy.

Od początku bieżącego roku produkcja przemysłowa rosła w ponad sześcioprocentowym (rok do roku) tempie - najszybciej od pięciu lat. We wrześniu jej dynamika doszła do 8,6 proc., przekraczając znacząco prognozy ekonomistów.

Jednocześnie, jak napisaliśmy wyżej, wykorzystanie mocy produkcyjnych wzrosło do rekordowych poziomów. Z zestawienia tych dwóch informacji można wysnuć wniosek, że inwestycje nie nadążają za tempem zamówień i wzrostu produkcji. Czyli maszyny pracują już niemal na pełnych mocach, a dostawienia nowych idzie wolniej niż by można się było spodziewać.

Jeśli spojrzeć na dane GUS, to widać jednak, że przemysł jest kołem zamachowym inwestycji w polskiej gospodarce. Szybciej w pierwszym półroczu rosły tylko nakłady w handlu hurtowym oraz branży informacyjnej i komunikacyjnej.

Nakłady brutto na środki trwałe w sektorze były w pierwszym półroczu większe o 5,8 proc. niż rok temu, tj. o 1,1 mld zł. W tym samym czasie produkcja sprzedana przemysłu rosła jednak o aż 9,3 proc., tj. o 49 mld zł. Czyli dużo szybciej niż przyrastały inwestycje.

Jednocześnie zatrudnienie zwiększyło się o 3,1 proc., a płace o średnio 5 proc., czyli na wynagrodzenia poszło łącznie o 8,3 proc. więcej. Jak widać, dla firm większym problemem był brak osób, które mogłyby obsłużyć maszyny, niż brak samych maszyn. Kwoty, które poszły na płace wstrzymały prawdopodobnie część inwestycji, by utrzymać zyski.

Skóry i meble na granicy możliwości. Zastój w motoryzacji

Największe wykorzystanie mocy produkcyjnych jest w produkcji wyrobów skórzanych - aż 90,4 proc. Jednocześnie inwestycje w tej branży spadły w pierwszym półroczu o 8,2 proc., a produkcja sprzedana wzrosła o 6 proc. Zamiast na inwestycje przedsiębiorstwa wydawały na pracowników, którzy najwyraźniej byli bardziej niezbędni dla zwiększenia produkcji w branży niż nowe maszyny, czy budynki. Zatrudnienie wzrosło o 8,6 proc., a wynagrodzenia poszły w górę o 4,5 proc.

Drugie największe wykorzystanie mocy produkcyjnych jest w branży produkcji odzieży. Tu najwyraźniej panuje jednak zastój. To zresztą nie dziwi, bo siła polskiego złotego spowodowała, że import ubrań z Chin stał się tańszy. Produkcja branży praktycznie się nie zmieniła, inwestycje nawet nieznacznie spadły, podobnie jak zatrudnienie. Wynagrodzenia - jedne z najniższych w kraju - najwyraźniej musiały iść w górę (czyt. rynek pracownika), więc poszły o aż 7,3 proc.

Kolejne największe wykorzystanie mocy produkcyjnych jest w branży produkcji mebli, czyli czwartego najważniejszego polskiego produktu eksportowego. Choć zawsze było wysokie, to w październiku wyrównało najwyższy poziom w historii - 88,4 proc. Przedsiębiorcy najwyraźniej spodziewają się, że dobre czasy wcale się nie skończyły i zwiększyli w tym roku inwestycje o 9,1 proc.

Interesujące jest to, co się dzieje w branży samochodowej - drugiego największego polskiego eksportera. Na wynagrodzenia firmy motoryzacyjne wydały w pierwszym półroczu o 16 proc. więcej niż rok temu, jednocześnie inwestycje spadły o 13 proc. a wykorzystanie mocy produkcyjnych wzrosło do aż 87,6 proc. Wszystko wskazuje na realizację scenariusza na przetrwanie i utrzymanie zyskowności, tj. pracownikom trzeba płacić więcej, bo taki jest rynek, ale inwestować więcej już raczej nie trzeba. Branża najwyraźniej przestaje się rozwijać i „spoczęła na laurach”.

Co innego widać w produkcji papierniczej. Tam nie ma mowy o zastoju, bo w sytuacji wzrostu wykorzystania mocy do 86,5 proc. - co jest historycznym rekordem dla branży - inwestycje wzrosły o aż 15 proc. a wydatki na wynagrodzenia o 10 proc.

Niebezpieczne tendencje

Jak podała ostatnio agencja Standard & Poor's, bezpieczeństwo gospodarki Polski zależne jest od relacji eksport / import. Jeśli nasi eksporterzy (czyli producenci) nie dadzą rady, a konsumpcja przeleje się na towary importowane (pewnie stąd wynika rządowa akcja patriotyzmu zakupowego), to mimo dobrych pozostałych danych ekonomicznych, wzrost będzie opierał się na bardzo wątpliwych podstawach i może się nagle skończyć.

Niebezpieczne jest więc to, co widać w branży, która odpowiada za 15 proc. naszego eksportu towarów, czyli motoryzacyjnej. Wysoki poziom wykorzystania mocy i malejące inwestycje źle rokują na dalszy jej rozwój.

Najważniejsze nasze produkty eksportowe, czyli maszyny i urządzenia (24 proc. eksportu), choć też osiągają wysokie poziomy wykorzystania mocy wytwórczych, to jednak 82,8 proc. nie jest historycznym rekordem - najlepszy wynik (84,7 proc.) był dokładnie dziesięć lat temu. Przy produkcji sprzedanej większej o 13 proc., inwestycje wzrosły o 4,7 proc. a wydatki na wynagrodzenia o prawie 6 proc., z tym że... zatrudnienie nieznacznie spadło.

Trzecia największa branża eksportowa - hutnictwo metali - zmniejszyła inwestycje o 10 proc., choć wykorzystanie mocy produkcyjnych wzrosło do 83,2 proc., a produkcja sprzedana o 10 proc. Ważniejsze było utrzymanie pracowników, na których wydano o 7 proc. więcej niż rok wcześniej.

Pamiętając o ostrzeżeniach S&P, widać że gospodarka oparta dotąd na przyroście konsumpcji wytraca tempo w sektorach eksportowych. Mimo że zamówienia zza granicy we wszystkich kluczowych dla naszego eksportu branżach rosną, to jednak zarazem moce produkcyjne dochodzą do wartości krytycznych, a inwestycje nie rosną w takim stopniu, jak by na to wskazywał wzrost sprzedaży.

Firmy ewidentnie skupiają się na utrzymaniu stanu zatrudnienia. Jak podano wyżej 23,9 proc. firm przemysłowych ma problemy ze skompletowaniem pełnej załogi. Najwięcej tego typu problemów mają te branże, które pracownikom płacą najmniej, w tym produkcja wyrobów skórzanych.

Jednak w pięciu kluczowych branżach eksportowych kłopoty ze znalezieniem pracowników zgłasza od 36 do 48 proc. firm. Kluczowe segmenty gospodarki zbliżają się więc do granicy możliwości.

Wykorzystanie mocy produkcyjnych w przemyśle i najważniejsze dane wg branż

 

październik 2017 r.

1 połowa 2017 r. (proc. rdr)

 

wykorzystanie mocy prod. (proc.)

niedobór pracowników (proc. firm)

dynamika inwestycji

dynamika produkcji

dynamika zatrudnienia

dynamika płac

przemysł razem

81,4

23,9

5,8

6,2

3,1

5,0

skóry i wyroby ze skór

90,4

52,4

-8,2

6,0

8,6

4,5

odzież

88,5

22,5

-0,8

0,3

-1,2

7,3

meble

88,4

35,8

9,1

6,7

5,6

5,1

pojazdy samochodowe

87,6

47,8

-12,8

7,6

8

7,2

papier i wyroby z papieru

86,5

28,0

14,8

4,5

4,2

5,1

urządzenia elektryczne

86,2

36,9

20,2

3,0

4,4

5,0

poligrafia i reprodukcja nośników informacji

85,4

18,6

2,5

5,6

4,2

6,9

materiały budowlane i inne niemetaliczne

84,4

30,8

9,8

7,6

3,5

5,7

pozostały sprzęt transportowy

84,3

27,1

4,0

7,5

0,9

8,5

komputery, wyroby elektroniczne i optyczne

83,9

37,2

33,0

4,3

6,2

8,8

metale

83,2

38,3

-9,8

9,7

2,0

5,2

wyroby z drewna

82,8

33,9

-8,1

5,7

3,3

4,8

maszyny i urządzenia

82,8

20,0

4,7

13,3

-0,3

6,3

metalowe wyroby gotowe

82,2

26,0

12,3

10,0

5,0

6,1

artykuły spożywcze, napoje, wyroby tytoniowe

81,6

33,5

8,1

6,8

3,2

6,9

wyroby tekstylne

81,0

35,6

15,8

4,0

3,8

6,4

wyroby z gumy i tworzyw sztucznych

80,3

42,4

4,1

7,5

6,5

5,9

koks i paliwa płynne

80,2

0,4

75,9

-2,7

-0,7

-5,7

chemikalia i wyroby chemiczne

78,3

20,9

-11,1

4,1

1,4

3,2

wyroby farmaceutyczne

77,6

9,1

53,5

0,5

-3,3

1,5

Źródło: wyliczenia własne na podst. GUS


 


Jacek Frączyk/money.pl



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Wtorek 28 stycznia 2020
Imieniny
Agnieszki, Kariny, Lesława

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl